Kloniki i inne podobne do Barbie

środa, 19 listopada 2014

Nowe twarze u Mattela!

Jestem bardzo podekscytowana, gdyż Mattel zareklamował nową linię lalek (m. in. syrenki, Fashionistas i nowe Rock'nRoyals) i okazuje się, że zostaną wypuszczone nowe buzie ;-D Sami zobaczcie:


 Zaintrygowała mnie panna w górnym, prawym rogu - nigdzie nie mogę znaleźć jej zdjęć "w całości".





Zazwyczaj nie pałam miłością do Teresek, tak ta mnie urzekła.


Zachwyciła mnie ta Kayla/Lea w tak naturalnej odsłonie.





Zdjęcia zaczerpnięte z http://www.fashiondollworld.de/. Znajdziecie tam więcej zdjęć poglądowych.



Moim zdaniem Mattel zmierza w dobrym kierunku, lalki zaczynają wyglądać jakoś bardziej po ludzku, przynajmniej w porównaniu z buziami Generation Girl.

A Wy co sądzicie o tych nowościach?

czwartek, 9 października 2014

Darowanej Barbie w buzię się nie zagląda...

W kolekcji tyle lalek, a ja nie wiem o której napisać. Zaprezentuję więc tę, która w ostatnim czasie okazała się największą niespodzianką - Barbie Shoe Obsession.

Otrzymałam tę Barbie w prezencie "na przeproszenie", wcześniej nie byłam nią specjalnie zainteresowana ;/

Lalka z obrazka jakoś do mnie nie przemawiała - sztywne ciało Model Muse i bardzo nielubiany przeze mnie typ buzi Generation Girl. Z taką buzią posiadam zaledwie dwa egzemplarze i więcej nie chcę. Jedynie buciki zaszyte w sukienkę wydały mi się interesujące.

Niemniej otrzymanie laluni w prezencie było wydarzeniem bardzo miłym, a sama lalka okazała się sporym zaskoczeniem.

No bo czy widzieliście gdzieś słodszą wersję zazwyczaj nijakiej buzi Generation Girl?

 
(okropny naszyjnik, okropny...)

 Na głowie fikuśny kucyk a la ślimak, w dodatku z pasemkami. Szaaaał.

 Te buciki to bym chętnie powyjmowała...

 Element bucikowy to tak naprawdę odpinana baskinka ozdobiona paskiem udającym zamek błyskawiczny.

 Po odpięciu siatki z bucikami otrzymujemy małą białą.



 Można by się spodziewać, że lalka z "obsesją butów" będzie wyposażona w nieziemsko wysokie wieczorowe szpilki. A tu niespodzianka: czarne botki!

 
Kreację uzupełniają nierzucajace się zbytnio w oczy dwie bransoletki...


 Jedynie plastikowy naszyjnik do mnie nie przemawia, ale niech tam będzie...



Podsumowując, lalka jak na status kolekcjonerskiej Barbie jest niedroga i dostępna, a mimo to zadziwiająco dobrze wykonana i przemyślana. Szczególnie podoba mi się w samej białej sukience, jedynie wywaliłabym kiczowaty naszyjnik (ale jak już jest, to niech go ma, bo się zgubi...).


I na koniec jeszcze raz przesympatyczny ryjek:

Szkoda, że nie zaszyli jej w tej kiecce torebek! :D

wtorek, 5 sierpnia 2014

Leśna rogacizna

Tak jak zapowiadałam, sesja Maleficent w plenerze :) Z każdym dniem coraz bardzie zakochuję się w tej rogatej paskudzie.


 







 










poniedziałek, 7 lipca 2014

M jak MASKA

Dziś następne, trochę spóźnione, hasło z zabawy Lalkowy Alfabet - MASKA na literkę M.



Zepsuł mi się na raz komputer i aparat :( Foto zrobiłam zacnym telefonem młodszej siostry bo ma w miarę solidny aparat. Do zdjęcia pozowała jedyna w mojej kolekcji lalka Tonner (na razie stan trup nieboszczyk), której kocie oczęta moim zdaniem idealnie pasują do naszyjnika - maski lamparta :-)

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Łysa i chora Barbie?

Dziś rano podczas lektury "Metra" rzucił mi się w oczy artykulik pt. "Piękna Barbie może być łysa". Już wyjaśniam o co chodzi.

Jakiś czas temu Mattel zaczął sporadycznie i pojedynczo produkować lalki o imieniu Ella, które są kompletnie łyse, po czym przekazywał je do wybranych szpitali w USA. Chodziło o to, by dziewczynki po chemioterapii nie czuły się źle i brzydko, skoro Barbie (a ściślej mówiąc nowa koleżanka Barbie) też może być łysa. Ella tak samo jak dzieci była "badana" i "leczona". Należy przypomnieć, że w historii Mattela było już coś podobnego:




Taka właśnie łysą Ellę otrzymała chora na białaczkę Grace, która po chemioterapii straciła włosy i musiała nosić perukę, przez co zaczęła dodatkowo cierpieć na depresję. W dojściu do pozytywniejszego stanu ducha pomogła jej dopiero Ella, która tak jak Grace nosiła peruczkę. Matka Grace wraz z innymi ludźmi zwróciła się do firmy Mattel z petycją (podpisaną przez ponad 100 tysięcy osób) o wszczęcie normalnej, powszechnej produkcji łysej Elli. I firma Mattel właśnie rozpoczyna produkcję!

Pierwsze lalki zostaną rozdane w szpitalach w sierpniu, jednak nie wiadomo, czy trafią do Europy :(




Podobno co roku będzie się pojawiała nowa wersja Elli. Uważam, że pomysł jest fantastyczny i dziwi mnie, że najpierw robiono tylko pojedyncze sztuki dla wybranych szpitali, bo chorych czujących się źle z powodu wyglądu zmienionego chorobą jest przecież bardzo dużo.



 Ella razem z pudełkiem prezentuje się tak:

Niektóre dzieci jednak nie akceptują Elli, głównie z powodu jej opakowania. Chodzi o to, że lalka nie jest po prostu łysa, tylko w pudełku ma peruki i chustkę, przez co niektóre dzieci jeszcze bardziej odczuwają, że ich łysiny nie są czymś normalnym czy akceptowanym. W pudełku są też "sprzęty lekarskie" dla chorej. Wydaje się, że dodatki do lalki jeszcze bardziej podkreślają, jakoby z lalką jest coś nie tak, a dziewczynki się z nią utożsamiają.

Ponadto dziec nie rozumieją, dlaczego to nie sama Barbie we własnej pięknej osobie jest łysa, tylko jej koleżanka. Bo to przecież jest podejrzane, dlaczego piękna Barbie nie może być chora?

Trzecim zgrzytem jest fakt, ze lalka nie będzie w normalnej sprzedaży, tylko egzemplarze będą dostarczane bezpośrednio na oddziały z dziećmi po chemii. Bo ludzie z  Mattel nie wzięli pod uwagę, ze dzieci tracą włosy też z powodu innych chorób niż nowotwór. Moim zdaniem taka lalka powinna być dostępna nie tylko dla dzieci, które same są chore, ale też innych chorych, dla ich rodzeństwa czy ogólnie dla dzieci, którym trzeba uświadamiać, że inność nie powinna być problemem, a w życiu jest coś takiego jak choroba.

Ja wiem, że to Barbie dla chorych dzieci i może to być dziwne, ale gdzieś tam mój wewnętrzny Nawiedzony Kolekcjoner chciałby mieć takiego łysolka. Bo ta lalka nie jest super dlatego że jest perukowa, ale jest takim specyficznym symbolem tolerancji, zrozumienia i wsparcia dla innych. Takie właśnie zabawki powinno się pokazywać dzieciom, a nie dawać do ręki pistolety na kulki.


Podsumowując, pomysł jak najbardziej super, tylko cała sprawa ewidentnie wymaga dokładniejszego przemyślenia ze strony firmy Mattel, bo skutek może okazać się odwrotny niż zamierzono.

A jakie jest Wasze zdanie?

niedziela, 22 czerwca 2014

Ł jak ŁYŻKA

Czas na hasło z zabawy zapodanej przez Maverikę ŁYŻKA na literkę Ł.

Jestem po sobotnim maratonie Downton Abbey :D



JESZCZE CUKRU, PANNO ALICJO?


Następne hasło; MASKA.

:)